wtorek, 16 sierpnia 2011

Tarta cytrynowa

Zbliżam się do poziomu podrobienia tej z Blikle hahaha!


Składniki (na standardową, okrągłą blachę do tarty):
- 500 g mąki
- 25 dag masła
- 150 g drobnego cukru
- 150 ml śmietany 36%
- 140 g cukru pudru
- 4 jajka
- 4 cytryny
- 3 żółtnka

Wykonanie:
Zagnieć ciasto z mąki, cukru pudru, masła i 3 żóltek. Wstaw na trochę do lodówki. Wyłóż na blachę i podpiecz przez ok. 30 min. w 160 st. C. Ostatnie 10-15 minut podpiekania zarezerwuj na przygotowanie masy na krem: wyparz cytryny, z trzech zetrzyj skórkę oraz wyciśnij sok. 4 całe jaja ubij z cukrem, śmietaną (nie ubijaj śmietany wcześniej), sokiem i 2 łyżeczkami skórki cytrynowej. Konsystencja wyjdzie bardzo płynna, ale taka ma być. Ostrożnie wylej na ciasto i piecz kolejne 30 min. Po wyjęciu i wystudzeniu ciasta, udekoruj je pozostałą cytryną. Jeśli masz życzenie, to pozostałe białka możesz ubić z kilkoma łyżkami cukru, pianę wyłożyć na ciasto na ostatnie 5 minut pieczenia, robiąc tym samym na nim bezę.

Bez nakłuwania, to nie kruche :)





P.S. Chciałam tylko nieskromnie powiedzieć, że na dzień dzisiejszy nie ma dla mnie lepszego ciasta. i czekam na medal.

Specjane podziękowania dla sieci sklepów IKEA za ich kupony na 50-ęcio lecie, dzięki któym wzięłam sobie taką zajebiaszą blaszkę na tarty!

Ciasto wychodzi "kwaskowate", jakby to powiedziała Maryla ;)

Kruche ciasto z owocami i kruszonką

Składniki:
- 4 szklanki mąki
- 1 i 1/2 kostki margaryny
- 4 żółtka (białka zachować)
- pół szklanki cukru
- brzoskwinie świeże albo z puszki

Wykoanie:
Ze składników (prócz owoców) zagnieść ciasto, włożyć na godzinkę do lodówki. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i wykleić połową ciasta, podpiec 10-15 min. w 180 st. C, wyjąć, ułożyć pokrojone owoce (świeże obrać ze skórki, starając się odsączyć, można też ciasto po nałożeniu posypać trochę mąką, aby sok za bardzo nie przesiąknął do ciasta). Pianę ubić z 3/4 szklanki cukru, można też dodać 2-3 łyżku budyniu w proszku, to piana nie "klapnie" i ciasto będzie wydawać się wyższe. Pianę nałożyć na owoce, a resztę ciasta "poskubać" w kruszonkę. Piec w 180 st. C przez ok 40 min bądź jak będzie gotowe na oko :)

Najprostsze i najlepsze.






poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Sernik z serków homogenizowanych

Przepis dostałam od mamy mojej współlokatorki: this is Łachmaniuk's family :)

Składniki na ciasto:
- 25 dag masła
- 4 szklanki mąki
- 3 żółtka (białka zachować)
- 5 czubatych łyżek cukru
- 4 łyżki gorzkiego kakao
- 2-3 łyżeczki proszku do pieczenia

Składniki na masę:
- 1200 g serków waniliowych (np. 6 szt. 200 gramowych Rolmlecz, z radomskiem ;)
- 4 jajka i 3 pozostałe białka
- 3/4 kostki masła
- 1,5 łyżki maki pszennej
- 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
- 7 łyżek cukru
- aromat pomarańczowy
- skórka pomarańczowa

Wykonanie ciasta:
Ze składników na ciasto, zagnieść ciasto, :) czyli wysypać sypkie składniki na stolnicę, położyć margarynę czy tam masło, pociachać nożem, dodać żółtka i zagnieść łapkami. Jak ktoś dysponuje specjalnym, szpanerskim robotem kuchennym, to użyć szatana. Owinąć w folię aluminiową (tzw. złotko :) i włożyć do lodówki idealnie na 2 godz. albo krócej, w zależności od ilości czasu, którym dysponujemy

Wykonanie masy:
Masło ubić na "puch". Dodać żółka wcześniej ubite z cukrem. Potem stopniowo dodawać serki, mąki, aromat i skórkę, miksując na najmniejszych obrotach. Ubić pianę z 7 białek i stopniowo, bardzo delikatnie, wmieszać łyżką w masę.

Blachę wyłożyć papierm do pieczenia, spód wyłożyć połową ciasta (kruchego nie trzeba wałkować, wystarczy wykleić spód kawałkami ciasta), wylać masę i drugą połowę ciasta zetrzeć na tarce na dużych oczkach. Piec ok. godzinę w 190 stopniach C.

Jak w piaskownicy...





Najlepiej smakuje na talerzyku od babci... :)

niedziela, 31 lipca 2011

Muffiny bananowe

Składniki:
- 2 i 1/4 szklanki mąki
- 1 łyżeczka sody
- 1/4 łyżeczki soli
- kostka masła
- 1 i 1/2 szklanki cukru
- 3 jajka
- 1 i 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
- 2 dojrzałe banany
- 3/4 szklanki kwaśnej śmietany

Wykonanie:
Masło dokładnie miksujemy z cukrem na najwyższych obrotach, zmniejszamy na najmniejsze obroty i dodajemy stopniowo po jajku. Dodać rozgniecione banany (albo zwyczjnie kawałki) oraz ekstrakt waniliowy. Ciagle miksować, dodać mąkę, sól i sodę, dobrze zmiksować na wyższych obrotach, na koniec łącząc ze śmietaną. Nałożyć do papilotek umieszczonych w blasze do pieczenia muffinek i włożyć do piekarnika rozgrzanego o 180 stopni C na ok. 20-30 minut (są gotowe, gdy wbity w babeczkę drewniany patyczek jest suchy po wyjęciu). Można ozdobić lukrem albo jeść ciepłe, mimo iż mama będzie krzyczeć, że brzuch rozboli, a jakoś jeszcze nigdy mnie nie rozbolał! Ha!




P.S. Wyszło mokrutkie! :) Nie oblewajcie już lukrem!

piątek, 29 lipca 2011

Kanapeczki koktajlowe...

...alternatywa dla chipsów :)

Zrobiłyśmy 3 wersje:

- caprese, dla odmiany polałyśmy oliwą truflową (pomidorki koktajlowe, kuleczki mozzarelli, bazylia)


b) północna (bagietka, serek Philadelphia ziołowy, łosoś wędzony, białe winogrono)


c) każdy lubi (sucha bagietka na boku, salami, serek żółty, papryka)



A tak prezentują się razem:


Można eksperymentować ze składnikami na baaaaaaaaardzo dużo sposobów! Fajowsko :)


niedziela, 17 lipca 2011

Muffiny marchewkowe

Nie zamieszczam składników i sposobu wykonania, ponieważ przepis pochodzi ze strony KwestiaSmaku.com, oto link do przepisu: http://www.kwestiasmaku.com/desery/muffiny_cupcakes/ciasteczka_marchewkowe/przepis.html

Wyrzuty sumienia związane z 3/4 szklanki oleju zostają zneutralizowane dzięki marchewce.

Za to zdjęcia są już moje :)

Zwarta i gotowa

Myju myju, kąpu kąpu

Olej, jajka od szczęśliwych kur, cukier trzcinowy, ekstrakt z wanilii (nie mylić z aromatem waniliowym), marchewki.

Aby stać się łabędziem, trzeba być najpierw brzydkim kaczątkiem... (Czy aby metafora jest zrozumała???)


Łabądki rosną, jak się patrzy.

"Cos I'm a model you know what I mean..."

W stroju galowym.

Piotrek najbardziej lubi je wcinać w nocy, może to on jest Lodówkowym Złodziejem, kto wie...?

niedziela, 3 lipca 2011

Lasagne taka, jaką lubi Garfield

Danie ma w przybliżeniu jakieś 176930483 kcal (porcja oczywiście :)

Najprzód trza ;) zrobić sos boloński (taki sam, jak do klusek)
Składniki:
- 1/2 filiżanki pokrojonego w kostkę boczku
- średnia cebula
- 1 nać selera
- marchewka
- 1/4 filiżanki masła
- ok. 30-35 dag mielonej wołowiny
- ok. 12 dag mielonej wieprzowiny
- ok. 12 dag wloskiej kiełbasy wieprzowej, obranej ze skórki i rozgniecionej
- 1 świeżo zmielony goździk
- szczypta cynamonu
- łyżczka pieprzu
- ok. 45-50 dag obranych ze skórki i posiekanych pomidorów
- filiżanka tłustego mleka
- sól

Boczek, cebulę, nać selera i marchewkę drobno posiekać i smażyć na wolnym ogniu, aż cebula nabierze złocistego koloru, dodać mięsiwo i kiełbę, podrumienić. Dodać goździk, cynamon i pieprz, a także pomidory i dusić 15 min. Na koniec wlać mleko, posolić i dusić 2 i 1/2 godz., często mieszając (wybaczcie, ale ja dusiłam do monentu, aż pomidory się "rozciapciały", później dodałam trochę przcieru pomidorowego - takie małe oszustwo - i jeszcze troszkę pogotwałam dla redukcji wody). Gotowe.


Naj drugi przód trza zrobić sos beszamelowy
Składniki:
- 2 filiżanki mleka
- 1/4 filiżanki masła
- 1/2 filiżanki mąki
- sól do smaku

Mleko podgrzać prawie do zagotowania. W innym garnuszku stopić masło i trzymając na małym ogniu, dodawać mąkę, dokładnie mieszając. Stopniowo dodawać mleko, mieszając. Posolić do smaku. Ma być gęste, głatkie i bez grudek.

Składniki na lasagne:
- uprzednio przygotowane sosy: boloński i beszamel
- opakowanie makarnu na lasagne
- 2 łyżki masła
- filiżanka startego parmezanu

Ugotować makaron (wiem wiem, ale ja i tak je gotuję). Zahartować (przelać zimną wodą, aby się nie sklejało). Sos boloński - podgrzewając - wymieszać z beszamelem. Jeśli jest zbyt rzadkie, pogotować na małym ogniu. Spore naczynie żaroodporne wysmaorować masłem i układać naprzemiennie, ale najprzód makaron, później warstwę sosu i sera i tak do wyczerpania składników, finiszując sosem i serem. Zestrugać na wierzch resztę masła. Piec 15-20 min. w piekarniku nagrzanym do 200 st. C.
Opracowałam taki chamski mig, że pozwalam lasagne ostygnąć, bo wtedy można ją łatwo i ładnie pokroić (od czego mamy mikrofale...), ponieważ krojona na gorąco zwyczajnie się rozpada, a wtedy nie jest fotogeniczna :)

A poniżej obszerny materiał fotograficzny z przewagą koloru pomarańczowego:


To jest zdecydowanie obleśne zdjęcie... Nie podpowiadam, wyobrażajcie sobie, co tam tylko chcecie :)


Czujesz, jak pachnę?

Mianuję się Królową Beszamleu - piekny, lśniący, głatki, gęęęęęsty i przypominający wielką kupę ptaka :)

Ja (sos) z beszamelem i łyżeczką na wakacjach w Egipcie, ale była jaaaazda!

A tu wygrzewamy się na plaży...

Moje maleństwo ma już 3 godziny :)